U mnie powoli wszystko się normuje. Ja się normuję. Wstaję rano nie dlatego, bo muszę a dlatego, bo chcę. I uśmiechać zdaję się już odruchowo. Tak jak dawniej a nie po to, by stwarzać pozory niezachwianej emocjonalnie.
“Nie pamiętam kiedy ostatni raz rozmawialiśmy. Już zapomniałam jak to jest przywitać się z Tobą z uśmiechem i głębokim spojrzeniem w oczy. Teraz jedyne na co nas stać, to tępy wzrok i "cześć", za którym kryje się więcej treści niż ma najgrubsza książka świata.”